poniedziałek, 29 czerwca 2015

Smaki Maghrebu: Makroud/Makrout

Obecnie trwa miesiąc Ramadanu, dlatego przepis na dziś to..

Makroud/Makrout (pisownia zależnie od kraju), ciasteczka robione z kaszy i mąki, z nadzieniem daktylowym, smażone na tłuszczu. Choć tradycyjnie przygotowuje się je w większości krajów Maghrebu, podobno, te ciasteczka, najlepsze są w Tunezji w mieście Kairouan, gdzie co roku odbywa się Festiwal Makroud.
Może ktoś z Was już miał okazję je tam spróbować?

Składniki:
(na ok. 30 ciasteczek)
Ciasto:
  • 200 g semoliny (kasza manna),
  • 200 g mąki pszennej,
  • 100 ml oleju,
  • 15 g masła klarowanego,
  • ok. 100 ml ciepłej wody,
  • 1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy,
  • 1/2 łyżeczki cynamonu,
  • szczypta soli. 
Nadzienie daktylowe:
  • 60 g daktyli,
  • 15 g zmielonych migdałów,
  • 1 łyżeczka wody z kwiatów pomarańczy,
  • szczypta cynamonu,
  • szczypta zmielonych goździków.
Syrop:
  • 150 g cukru,
  • 2 łyżki miodu,
  • 150 ml wody,
  • 2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy.
Po za tym: olej do smażenia, opcjonalnie sezam.

Na początku przygotujmy nasze nadzienie.
Daktyle myjemy i wyciagamy z nich pestki. Gotujemy je na parze przez ok. 15 min. Następnie miksujemy razem z cynamonem na gładką masę. Dodajemy zmielone migdały, goździki oraz wodę, miksujemy do połączenia się wszystkich składników. Pastę zawijamy w folię i chowamy do lodówki.

Następnie zróbmy syrop.
Do garnka wsypujemy cukier, wlewamy wodę, dodajemy miód i wodę kwiatową. Garnek stawiamy na gazie, kiedy cukier i miód się rozpuszczą, gotujemy syrop przez kilka minut.

Teraz czas na ciasto.
Masło klarowane rozpuszczamy. Do miski wsypujemy kaszę, wlewamy do niej ostudzone masło i olej. Mieszamy dokładnie do połączenia się składników. Mąkę łączymy z cynamonem i solą. Następnie wsypujemy to do kaszy z olejem i mieszamy. Na koniec wlewamy pomalutku wodę połączoną z wodą kwiatową i zagniatamy ciasto. Wystarczy tyle wody, aby powstało jednolite, elastyczne ciasto.

Ciasto dzielimy na dwie części.
Bieżemy jedną część i rolujemy.
Wyciągamy nadzienie daktylowe z lodówki i również dzielimy na dwie części oraz rolujemy.
W cieście robimy rowek.
W rowek wkładamy nadzienie i delikatnie je spłaszczamy.
Zalepiamy ciasto.
 Jeszcze raz rolujemy ciasto, żeby się wydłużyło.
Spłaszczamy nieco ciasto (tradycyjnie, służy do tego specjalna "pieczątka", która spłaszcza i dodatkowo robi wzorki)...
... i kroimy nożem ciasteczka o długości ok. 3-4 cm każde.
Możemy zrobić też wzorki, dodatkowo spłaszczając delikatnie ciasteczka...
Następnie rozgrzewamy olej. Oleju ma być tyle, żeby przykrył całe ciasteczko.
Ciasteczka smażymy kilka minut, aż nabiorą złoty kolor.
Odkładamy na ręcznik papierowy do odcieknięcia. Kiedy upieczemy wszystkie ciasteczka, przygrzewamy syrop.
Maczamy każde ciasteczko przez chwilę w syropie...
... i posypujemy z dwóch stron sezamem. Odstawiamy ciasteczka do wyschnięcia.
Makroud są gotowe do jedzenia.

A tak wygląda produkcja tradycyjnych Makroud w Kairouan. Niestety nie znalazłam krótszego filmu, dużo w nim komentarzy. Ale przynajmniej możemy zobaczyć, jak robi się Makroud z ok. 25 kg ciasta ;)
Smacznego!
V Festiwal Kuchni Arabskiej

6 komentarzy:

  1. Takie słodziutkie,aż chce się zjeść parę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety nie miałam okazji ich spróbować, może kiedyś, lub jak sama sobie je zrobię z Twojego przepisu, świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis jest bardzo ciekawy,chętnie wykorzystam);)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe te ciasteczka, nigdy nie miałam okazji takich jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja, nie jadłam ale bardzo chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń